UpperCase_8_www
25.03.2022

Kredyt frankowy a rozwód.

Rozwiązanie małżeństwa przez rozwód nie rozstrzyga kwestii kredytu frankowego zaciągniętego wspólnie podczas trwania małżeństwa. Po rozwodzie małżonkowie nadal odpowiadają solidarnie za dług wobec banku i mogą zakwestionować jego ważność na drodze sądowej. W przypadku rozwiedzionych kredytobiorców ważne jest jednak prawidłowe sformułowanie powództwa.

Czy podział majątku obejmuje podział długów?

Orzeczenie rozwodu nie jest równoznaczne z podziałem wspólnego majątku małżonków. Potrzebne jest osobne postępowanie przed sądem lub czynność u notariusza. Do czasu dokonania takiego podziału, małżonkowie nadal posiadają majątek wspólny w częściach równych i dotyczy to także nieruchomości, którą nabyli wspólnie ze środków pochodzących z kredytu frankowego. Co istotne, podział majątku obejmuje tylko aktywa, a nie długi. Nawet jeśli któryś z małżonków przejmie na własność nieruchomość kredytowaną, nie stanie się z automatu wyłącznie odpowiedzialny za spłatę pozostałego zadłużenia.

Solidarna odpowiedzialność małżonków wobec banku.

Co do zasady, małżonkowie po rozwodzie w dalszym ciągu odpowiadają wobec banku solidarnie za spłatę rat kredytowych. Dopóki bank nie zwolni z długu któregoś z nich, może domagać się spłaty rat od każdego z osobna lub obojga łącznie. Ewentualne wewnętrzne umowy między małżonkami nie są wobec niego skuteczne. Banki bardzo rzadko wyrażają zgodę na przejęcie całego kredytu przez jednego z małżonków, korzystniej z ich punktu widzenia jest bowiem posiadać dwóch dłużników, a nie tylko jednego. Dlatego jeśli umowa frankowa ma wady prawne, warto zakwestionować ją przed sądem – nawet gdy nie jesteśmy już w związku z drugim kredytobiorcą.

Pozew przeciwko bankowi – razem czy osobno?

Aktualnie większość sądów przyjmuje, że z roszczeniem o stwierdzenie nieważności umowy kredytu powinni wystąpić wszyscy kredytobiorcy łącznie (tzw. współuczestnictwo konieczne). Chodzi bowiem o uniknięcie sytuacji, gdy sąd wyda wyrok unieważniający tylko w stosunku do jednego kredytobiorcy, zaś wobec drugiego umowa dalej będzie obowiązywać. Sąd cywilny związany jest zakresem żądania i nie może orzekać na rzecz osób nie będących stronami procesu.

Odmiennie wygląda kwestia z roszeniem o zapłatę, czyli o zwrot świadczenia nienależnego. Po uchwałach Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 (III CZP 11/20) i 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21) sądy zobligowane są stosować przy orzekaniu tzw. teorię dwóch kondycji i zasądzać na rzecz kredytobiorców całość wpłaconych środków od chwili zawarcia umowy. Środki zasądza się na rzecz tej osoby, która faktycznie spłacała raty.

Jeśli pomiędzy małżonkami obowiązywała wspólność majątkowa, a raty spłacali ze swoich  bieżących zarobków, sąd – przy braku dokonania podziału majątku – zasądzi im zwrot tych rat w częściach równych. Jeśli jednak doszło do podziału majątku wspólnego lub też małżonkowie w trakcie trwania małżeństwa ustanowili między sobą rozdzielność majątkową, sąd zasądzi raty tylko proporcjonalnie do wysokości części przyznanego majątku i tylko na rzecz osoby, która faktycznie spłacała dług.

Zgoda byłego małżonka na proces.

Zasadniczo nie trzeba uzyskiwać zgody byłego małżonka na złożenie pozwu przeciwko bankowi. Jeśli jednak pozywamy bank o unieważnienie umowy (a nie tylko o zapłatę), brak uczestnictwa drugiego małżonka w procesie może skutkować oddaleniem powództwa. Poza tym, nawet w przypadku samodzielnego pozwu, sąd może z urzędu poinformować drugiego małżonka o procesie i umożliwić mu wzięcie udziału w sprawie. Dlatego najkorzystniej jest porozumieć się i pozwać bank wspólnie – zwłaszcza, że spór z bankiem nie wymaga bliskiej współpracy i de facto kredytobiorcy spotykają się tylko raz na jednaj rozprawie, podczas której są przesłuchiwani.

Podsumowanie.

Podsumowując, rozwód oraz podział majątku nie rozwiązują problemu dalszego wykonywania umowy kredytu. W przypadku kredytu frankowego, najlepszym sposobem na rozwiązanie tego problemu jest unieważnienie umowy na drodze sądowej. Nawet jeśli rozstaliśmy się w złych relacjach, warto przyjąć wspólny front przeciwko bankowi i popierać razem roszczenia o anulowanie umowy i zapłatę – gdyż niewątpliwie przyniesie to korzyść obojgu małżonkom.

Katarzyna-Krych_470x470_4
Masz podobny problem?
Znajdźmy razem rozwiązanie.
Używamy plików cookies w celach analitycznych, marketingowych i społecznościowych. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania i dostępu do cookies. Szczegóły: polityka prywatności.